Była słońcem co nie gaśnie I nie spłonie zanim zasnę A gdy zbudzi nas niepokój Będzie wspierać mnie Póki miłość jest powieścią Jesteś treścią jej Może kiedyś zrozumiesz, że chciałem Tylko Ciebie naprawdę kochałem Ref: Nie mogę w to uwierzyć Za nami tyle przeżyć Odchodzisz jakby nie znaczyły nic Proszę zrozum, jest tak trudno Bez Ciebie wierzyć w jutro Tak M'q [ Schattenjager ] . Vandenberg's Legacy® 141. Vandenberg's Legacy® ===== Since: 28.08.2003 Dawno temu, kiedy nasza tętniąca życiem cywilizacja rosła w siłę, rozwijała się łamiąc wszelkie granice wyobraźni oraz nauki doszło do momentu, w którym ludzkość załamała się. 당신은 주제를 찾고 있습니까 “bilety mpk łódź strefa 2 – Nowe biletomaty w pojazdach MPK-Łódź“? 다음 카테고리의 웹사이트 you.dianhac.com.vn 에서 귀하의 모든 질문에 답변해 드립니다: https://you.dianhac.com.vn/blog. Intruz - Ciągle przegrywam - tekst piosenki, tłumaczenie piosenki, teledysk i jej interpretacja, sprawdź słowa utworu Intruz - Ciągle przegrywam - Teksciki.pl Strona Główna Ciągle przegrywam Trouvez les paroles de Skarby par Kombii, et cherchez Kombii. Écoutez en ligne et obtenez de nouvelles recommandations, uniquement sur Last.fm #skarby #liber #doniu #mamy #cos #czego #nie #zabiora #nam #ascetoholix #hiphop #rap ️Hej tu Doniu: jeśli uważasz że moja twórczość jest wartościowa i bawisz . POSTANOWIŁEM ZROBIĆ TŁUMACZENIE DLA ANGLIKÓW I AMERYKANÓW Skarby - Liber Wszystko kręci się jak pozytywka-W kółko ta sama melodia... Tak to się kręci: pobudka, marsz do robót, Akordy, nadgodziny! Bez ZUS-u, bez wolnych sobót! Zamknięty obwód, w różnym wieku chłopów! Opór! Budowlanka – obóz Robokopów Połowa bez rokowań! Na dachach zabudowań, Chcą coś zaplanować, chcę coś wyprostować! Zobacz z rusztowań szczytu, nie widać drogi do profitu! Bez sprytu! Nie widać rent, nie widać emerytur Na tym rysunku – zero szacunku, zero ubezpieczeń! Wypłaty cięte jak skrecze, jak głowy ścięte mieczem! Anorektyczna kieszeń, stos wyrzeczeń, Bez urlopów i wycieczek! Ospali! Ich praca nie pozwala pospać! Eliminowani! Los nierówno rozdał! Niektórzy nie są zdolni by wziąć duży rozmach! Niektórzy nie chcą wiedzieć! Zamiast leżeć stanąć można w pionie! A ci co mają chęci, ich szansa tonie! Stworzeni żeby żyć w ogonie! Gryząc kromkę chleba gdzieś w wagonie! Popadając w agonię! Pogoda dla bogaczy nie jest po ich stronie! Ale nie wszyscy! Nie każdy tutaj wystygł, chociaż Gaża statysty nie wystarcza na żywot zajebisty! Bywa chłodno, zmarzną dłonią, nie zamarznie godność. Ref. Gdy zbudzi nas dźwięk potłuczonego szkła Gdy przejdą fosę i dorwą się do bram Mamy coś czego nie zabiorą nam Gdy wzrok przesłoni gęsta mgła Mamy swoje skarby Mamy coś czego nie zabiorą nam Tniesz zmęczonym autem polską szosę, a w głowie bitwa! Rzeczywistość nie jest aksamitna, jak gonitwa! Żeby tu wytrwać odsuniesz od pyska dzieci. Potomkowie ludzi bez nazwiska, bez pozycji! Skryci, gdy się nie ma czym poszczycić! Młody dostaje psychiczny wycisk od koleszków, którzy mają dzianych rodziców! Co się starają, o to jak ich w mieście postrzegają! Za rasę wyższą, wywyższą przez dorobek! Ojciec nosi sztywno kark i uniesioną głowę i twarz kamienną i szyderczy uśmiech! Świni przy korycie od niego nie odróżnię! I bywa różnie! Ale nie przesadź w interesach, w roli prezesa, nowobogackiego szefa, Który się znalazł w swoich wymarzonych strefach! Na głównym forum, gdy na mszy wymienia się sponsorów i dobrodziei I złodziei, co od poniedziałku przędą swej idei! Ej! Robactwo robi na twej glebie! Znają ciebie ludzie, Tylko to łączy mnie i ciebie, ale miej świadomość Dla nich jesteś nikim, sprawiedliwość dorwie cię jak wiking Weź od córki tę płytę, posłuchaj tej muzyki! Kiedy ci wlecą po długi panowie z ciemnej bryki, wszystko wezmą! My mamy coś co zostanie na pewno, skarby, których nie dosięgną! To są skarby, których nie dosięgną! Skarby, których nie dosięgną! Ref. Gdy zbudzi nas dźwięk potłuczonego szkła Gdy przejdą fosę i dorwą się do bram Mamy coś czego nie zabiorą nam Gdy wzrok przesłoni gęsta mgła Mamy swoje skarby Mamy coś czego nie zabiorą nam Z góry Wielkie Dzięx Wiem że to bardzo długi tekst Tekst piosenki: 1. Ospali - praca nie pozwala pospać Eliminowani - los nierówno rozdał Niektórzy nie są zdolni by wziąć duży rozmach Niektórzy nie chcą wiedzieć Zamiast leżeć stanąć można Ref. Gdy zbudzi nas dźwięk potłuczonego szkła Mamy coś czego nie zabiorą nam Gdy wzrok przesłoni gęsta mgła Mamy swoje skarby Mamy coś czego nie zabiorą nam 2. Niektórzy stworzeni po to by żyć w ogonie Pogoda dla bogaczy nie jest po ich stronie Gdy mgła przesłania oczy i bywa chłodno Zamarzną dłonie nie zamarznie godność Ref . x2 Gdy zbudzi nas dźwięk potłuczonego szkła Mamy coś czego nie zabiorą nam Gdy wzrok przesłoni gęsta mgła Mamy swoje skarby Mamy coś czego nie zabiorą nam Dodaj interpretację do tego tekstu » Historia edycji tekstu Od czasu do czasu wracam myślą do zapomnianej piosenki „Skarby” Libera i Donia. Jej słowa opowiadają o ciężkich warunkach pracy w budowlance, przeplata je zaś zawodzony z penitencjarną tęsknotą refren „Gdy zbudzi nas dźwięk potłuczonego szkła”. Ze wzruszeniem obracam sobie w głowie to niezamierzenie piękne zdanie. Potłuczone szkło jest przecież wyjątkowo bezdźwięczne, nieme. Ciche upiorną ciszą, następującą zazwyczaj bezpośrednio po hałasie, jaki wywołuje szkło tłuczone. Odkąd wróciłam do Warszawy, ten dźwięk budzi mnie w każdy poniedziałek niedługo po szóstej. Śmieciarka przyjeżdżająca po recyklingi najpierw z rykiem gramoli się, ładuje, mości się w podwórku. Znam te jej kontrolne parsknięcia, przygotowawcze rżenia, wciskające się za nimi przez okno wiotkie smugi spalin, ich srebrzysty zapach przenikający do moich gliczujących się już snów. Zaraz potem przechylanie się kubła… I trach! Przenikliwy hukobrzęk jest zawsze tak samo epigenetycznie przerażający. Zawsze tak samo się go nie spodziewam, choć wiem, że to tylko metabolizmy codzienności; zwykła, niemordercza lawina słoików i butelek po winiarach, gerberach,... Tak to się kręci:Pobudka, marsz do robót,Akordy, nadgodziny! Bez ZUSu, bez wolnych sobót!Zamknięty obwód, w różnym wieku chłopów!Opór! Budowlanka ? obóz Robocup?ów!Połowa bez rokowań! Na dachach zabudowań,Chcą coś zaplanować, chcę coś wyprostować!Zobacz z rusztowań szczytu, nie widać drogi do profitu!Bez sprytu! Nie widać rent, nie widać emerytów!Na tym rysunku ? zero szacunku, zero ubezpieczeń!Wypłaty cięte jak skretche, jak głowy ścięte mieczem!Anorektyczna kieszeń, stos wyrzeczeń,Bez urlopów i wycieczek!Ospali! Ich praca nie pozwala pospać!Eliminowani! Los nierówno rozdał!Niektórzy nie są zdolni by wziąć duży rozmach!Niektórzy nie chcą wiedzieć! Zamiast leżeć stanąć można w pionie!A ci co mają chęci, ich szansa tonie!Stworzeni żeby żyć w ogonie! Gryząc kromkę chleba gdzieś w wagonie!Popadając w agonię! Pogoda dla bogaczy nie jest po ich stronie!Ale nie wszyscy! Nie każdy tutaj wystygł, chociażGaża statysty nie wystarcza na żywot zajebisty!Chyba chłodno, zmarzłą dłonią, nie zamarznie zbudzi nas dźwięk potłuczonego szkłaGdy przejdą fosę i dorwą się do bramMamy coś czego nie zabiorą namGdy wzrok przesłoni gęsta mgłaMamy swoje skarbyMamy coś czego nie zabiorą namTniesz zmęczonym autem polską szosę, a w głowie bitwa!Rzeczywistość nie jest aksamitna, jak gonitwa!Żeby tu wytrwać odsuniesz od pyska ludzi bez nazwiska, bez pozycji!Skryci, gdy się nie ma czym poszczycić!Młody dostaje psychiczny wycisk od koleżków, którzy mają dzianych rodziców!Co się starają, o to jak ich w mieście postrzegają!Za rasę wyższą, wywyższą przez dorobek!Ojciec nosi sztywno kark i uniesioną głowę i twarz kamienną i szyderczy uśmiech!Świni przy korycie od niego nie odróżnię! I bywa różnie!Ale nie przesadź w interesach, w roli prezesa, nowobogackiego szefa,Który się znalazł w swoich wymarzonych strefach!Na głównym forum, gdy na mszy wymienia się sponsorów i dobrodzieiI złodziei, co od poniedziałku przędą swej idei!Ej! Robactwo robi na twej glebie! Znają ciebie ludzie,Tylko to łączy mnie i ciebie, ale miej świadomośćDla nich jesteś nikim, sprawiedliwość dorwie cię jak wikingWeź od córki tę płytę, posłuchaj tej muzyki!Kiedy ci wlecą po długi panowie z ciemnej bryki, wszystko wezmą!My mamy coś co zostanie na pewno, skarby, których nie dosięgną!To są skarby, których nie dosięgną!Skarby, których nie dosięgną!Ref. Gdy zbudzi nas dźwięk potłuczonego szkłaGdy przejdą fosę i dorwą się do bramMamy coś czego nie zabiorą namGdy wzrok przesłoni gęsta mgłaMamy swoje skarbyMamy coś czego nie zabiorą nam Tak to się kręci:Pobudka, marsz do robót,Akordy, nadgodziny! Bez ZUSu, bez wolnych sobót!Zamknięty obwód, w różnym wieku chłopów!Opór! Budowlanka ? obóz Robocup?ów!Połowa bez rokowań! Na dachach zabudowań,Chcą coś zaplanować, chcę coś wyprostować!Zobacz z rusztowań szczytu, nie widać drogi do profitu!Bez sprytu! Nie widać rent, nie widać emerytów!Na tym rysunku ? zero szacunku, zero ubezpieczeń!Wypłaty cięte jak skretche, jak głowy ścięte mieczem!Anorektyczna kieszeń, stos wyrzeczeń,Bez urlopów i wycieczek!Ospali! Ich praca nie pozwala pospać!Eliminowani! Los nierówno rozdał!Niektórzy nie są zdolni by wziąć duży rozmach!Niektórzy nie chcą wiedzieć! Zamiast leżeć stanąć można w pionie!A ci co mają chęci, ich szansa tonie!Stworzeni żeby żyć w ogonie! Gryząc kromkę chleba gdzieś w wagonie!Popadając w agonię! Pogoda dla bogaczy nie jest po ich stronie!Ale nie wszyscy! Nie każdy tutaj wystygł, chociażGaża statysty nie wystarcza na żywot zajebisty!Chyba chłodno, zmarzłą dłonią, nie zamarznie zbudzi nas dźwięk potłuczonego szkłaGdy przejdą fosę i dorwą się do bramMamy coś czego nie zabiorą namGdy wzrok przesłoni gęsta mgłaMamy swoje skarbyMamy coś czego nie zabiorą namTniesz zmęczonym autem polską szosę, a w głowie bitwa!Rzeczywistość nie jest aksamitna, jak gonitwa!Żeby tu wytrwać odsuniesz od pyska ludzi bez nazwiska, bez pozycji!Skryci, gdy się nie ma czym poszczycić!Młody dostaje psychiczny wycisk od koleżków, którzy mają dzianych rodziców!Co się starają, o to jak ich w mieście postrzegają!Za rasę wyższą, wywyższą przez dorobek!Ojciec nosi sztywno kark i uniesioną głowę i twarz kamienną i szyderczy uśmiech!Świni przy korycie od niego nie odróżnię! I bywa różnie!Ale nie przesadź w interesach, w roli prezesa, nowobogackiego szefa,Który się znalazł w swoich wymarzonych strefach!Na głównym forum, gdy na mszy wymienia się sponsorów i dobrodzieiI złodziei, co od poniedziałku przędą swej idei!Ej! Robactwo robi na twej glebie! Znają ciebie ludzie,Tylko to łączy mnie i ciebie, ale miej świadomośćDla nich jesteś nikim, sprawiedliwość dorwie cię jak wikingWeź od córki tę płytę, posłuchaj tej muzyki!Kiedy ci wlecą po długi panowie z ciemnej bryki, wszystko wezmą!My mamy coś co zostanie na pewno, skarby, których nie dosięgną!To są skarby, których nie dosięgną!Skarby, których nie dosięgną!Ref. Gdy zbudzi nas dźwięk potłuczonego szkłaGdy przejdą fosę i dorwą się do bramMamy coś czego nie zabiorą namGdy wzrok przesłoni gęsta mgłaMamy swoje skarbyMamy coś czego nie zabiorą nam Tak to się kręci: pobudka, marsz do robót,Akordy, nadgodziny! Bez ZUSu, bez wolnych sobót!Zamknięty obwód, w różnym wieku chłopów!Opór! Budowlanka – obóz Robocup’ów!Połowa bez rokowań! Na dachach zabudowań,Chcą coś zaplanować, chcę coś wyprostować!Zobacz z rusztowań szczytu, nie widać drogi do profitu!Bez sprytu! Nie widać rent, nie widać emeryturNa tym rysunku – zero szacunku, zero ubezpieczeń!Wypłaty cięte jak skretche, jak głowy ścięte mieczem!Anorektyczna kieszeń, stos wyrzeczeń,Bez urlopów i wycieczek!Ospali! Ich praca nie pozwala pospać!Eliminowani! Los nierówno rozdał!Niektórzy nie są zdolni by wziąć duży rozmach!Niektórzy nie chcą wiedzieć! Zamiast leżeć stanąć można w pionie!A ci co mają chęci, ich szansa tonie!Stworzeni żeby żyć w ogonie! Gryząc kromkę chleba gdzieś w wagonie!Popadając w agonię! Pogoda dla bogaczy nie jest po ich stronie!Ale nie wszyscy! Nie każdy tutaj wystygł, chociażGaża statysty nie wystarcza na żywot zajebisty!Bywa chłodno, zmarzną dłonią, nie zamarznie Gdy zbudzi nas dźwięk potłuczonego szkłaGdy przejdą fosę i dorwą się do bramMamy coś czego nie zabiorą namGdy wzrok przesłoni gęsta mgłaMamy swoje skarbyMamy coś czego nie zabiorą namTniesz zmęczonym autem polską szosę, a w głowie bitwa!Rzeczywistość nie jest aksamitna, jak gonitwa!Żeby tu wytrwać odsuniesz od pyska ludzi bez nazwiska, bez pozycji!Skryci, gdy się nie ma czym poszczycić!Młody dostaje psychiczny wycisk od koleszków, którzy mają dzianych rodziców!Co się starają, o to jak ich w mieście postrzegają!Za rasę wyższą, wywyższą przez dorobek!Ojciec nosi sztywno kark i uniesioną głowę i twarz kamienną i szyderczy uśmiech!Świni przy korycie od niego nie odróżnię! I bywa różnie!Ale nie przesadź w interesach, w roli prezesa, nowobogackiego szefa,Który się znalazł w swoich wymarzonych strefach!Na głównym forum, gdy na mszy wymienia się sponsorów i dobrodzieiI złodziei, co od poniedziałku przędą swej idei!Ej! Robactwo robi na twej glebie! Znają ciebie ludzie,Tylko to łączy mnie i ciebie, ale miej świadomośćDla nich jesteś nikim, sprawiedliwość dorwie cię jak wikingWeź od córki tę płytę, posłuchaj tej muzyki!Kiedy ci wlecą po długi panowie z ciemnej bryki, wszystko wezmą!My mamy coś co zostanie na pewno, skarby, których nie dosięgną!To są skarby, których nie dosięgną!Skarby, których nie dosięgną!Ref. Gdy zbudzi nas dźwięk potłuczonego szkłaGdy przejdą fosę i dorwą się do bramMamy coś czego nie zabiorą namGdy wzrok przesłoni gęsta mgłaMamy swoje skarbyMamy coś czego nie zabiorą namTak to się kręci: pobudka, marsz do robót,Akordy, nadgodziny! Bez ZUSu, bez wolnych sobót!Zamknięty obwód, w różnym wieku chłopów!Opór! Budowlanka – obóz Robocup’ów!Połowa bez rokowań! Na dachach zabudowań,Chcą coś zaplanować, chcę coś wyprostować!Zobacz z rusztowań szczytu, nie widać drogi do profitu!Bez sprytu! Nie widać rent, nie widać emeryturNa tym rysunku – zero szacunku, zero ubezpieczeń!Wypłaty cięte jak skretche, jak głowy ścięte mieczem!Anorektyczna kieszeń, stos wyrzeczeń,Bez urlopów i wycieczek!Ospali! Ich praca nie pozwala pospać!Eliminowani! Los nierówno rozdał!Niektórzy nie są zdolni by wziąć duży rozmach!Niektórzy nie chcą wiedzieć! Zamiast leżeć stanąć można w pionie!A ci co mają chęci, ich szansa tonie!Stworzeni żeby żyć w ogonie! Gryząc kromkę chleba gdzieś w wagonie!Popadając w agonię! Pogoda dla bogaczy nie jest po ich stronie!Ale nie wszyscy! Nie każdy tutaj wystygł, chociażGaża statysty nie wystarcza na żywot zajebisty!Bywa chłodno, zmarzną dłonią, nie zamarznie Gdy zbudzi nas dźwięk potłuczonego szkłaGdy przejdą fosę i dorwą się do bramMamy coś czego nie zabiorą namGdy wzrok przesłoni gęsta mgłaMamy swoje skarbyMamy coś czego nie zabiorą namTniesz zmęczonym autem polską szosę, a w głowie bitwa!Rzeczywistość nie jest aksamitna, jak gonitwa!Żeby tu wytrwać odsuniesz od pyska ludzi bez nazwiska, bez pozycji!Skryci, gdy się nie ma czym poszczycić!Młody dostaje psychiczny wycisk od koleszków, którzy mają dzianych rodziców!Co się starają, o to jak ich w mieście postrzegają!Za rasę wyższą, wywyższą przez dorobek!Ojciec nosi sztywno kark i uniesioną głowę i twarz kamienną i szyderczy uśmiech!Świni przy korycie od niego nie odróżnię! I bywa różnie!Ale nie przesadź w interesach, w roli prezesa, nowobogackiego szefa,Który się znalazł w swoich wymarzonych strefach!Na głównym forum, gdy na mszy wymienia się sponsorówi dobrodziei I złodziei, co od poniedziałku przędą swej idei!Ej!Robactwo robi na twej glebie! Znają ciebie ludzie,Tylko to łączy mnie i ciebie, ale miej świadomośćDla nich jesteś nikim, sprawiedliwość dorwie cię jak wikingWeź od córki tę płytę, posłuchaj tej muzyki!Kiedy ci wlecą po długi panowie z ciemnej bryki, wszystko wezmą!My mamy coś co zostanie na pewno, skarby, których nie dosięgną!To są skarby, których nie dosięgną!Skarby, których nie dosięgną!Ref. Gdy zbudzi nas dźwięk potłuczonego szkłaGdy przejdą fosę i dorwą się do bramMamy coś czego nie zabiorą namGdy wzrok przesłoni gęsta mgłaMamy swoje skarbyMamy coś czego nie zabiorą nam TWÓJ SKLEP Tutaj możesz zrobić zamówienie na podkłady muzyczne midi karaoke, mp3 i CD AUDIO lub kupić utwór SMS-em. Aby ułatwić Ci wybieranie plików zostały one posegregowane pod względem nowości, tytułów i wykonawców, dodatkowo możesz użyć wyszukiwarki. nowości tytuły wykonawcy znajdź Podkład muzyczny numer wykonawca / tytuł demo demo zakup 2453 Skarby Liber i Doniu midi mp3 info kup koszyk SKARBY - Liber & Doniu Wszystko kręci się, jak pozytywka. W kółko ta sama melodia... Tak to się kręci: pobudka, marsz do robót, Akordy, nadgodziny! Bez ZUSu, bez wolnych sobót! Zamknięty obwód, w różnym wieku chłopów! Opór! Budowlanka – obóz Robocup’ów! Połowa bez rokowań! Na dachach zabudowań, Chcą coś zaplanować, chcę coś wyprostować! Zobacz z rusztowań szczytu, nie widać drogi do profitu! Bez sprytu! Nie widać rent, nie widać emerytur Na tym rysunku – zero sza... 2673 Skarby KombII midi mp3 info kup koszyk SKARBY - KombII (Muz.: Krzysztof Szewczyk [ sł.: Marcin Piotrowski [LIBER]) Ospali - praca nie pozwala pospać Eliminowani - los nierówno rozdał Niektórzy nie są zdolni, by wziąć duży rozmach Niektórzy nie chcą wiedzieć Zamiast leżeć, stanąć można Gdy zbudzi nas dźwięk potłuczonego szkła Mamy coś, czego nie zabiorą nam Gdy wzrok przesłoni gęsta mgła Mamy swoje skarby Mamy coś, czego nie zabiorą nam / w s t a w k a instrumentalna / Niektórzy stworzeni po to, by żyć w...

gdy zbudzi nas dźwięk potłuczonego szkła tekst