Klimatyzator jako element przedsięwzięcia termomodernizacyjnego. Nadzieję na odliczenie kosztów klimatyzatora w ramach ulgi termomodernizacyjnej daje interpretacja Dyrektora Krajowej Informacji Skarbowej z 4 marca 2022 r. (nr 0113-KDIPT2-2.4011.1091.2021.3.AKU), w której stwierdził on, że prawo do odliczenia w ramach ulgi
Podczas pracy klimatyzacji po stronie niskiego ciśnienia panuje ciśnienie niższe niż ciśnienie spoczynkowe w dużej butli. Sprężarka sama zaciąga gaz z butli. Trzeba tylko pilnować wagi. Co do odpowietrzania, to ktoś mnie pytał czy trzeba wypuszczać gaz z dolnej butli podczas przelewania - nie, nie trzeba. PS.
mateusz.teo napisał: Próbowałem podać czysty propan jak i mieszaninę propanu z butanem to efekty są bardzo dobre. propanu wchodzi około 30 % (200-300g) tego co R134 i osiąga te same ciśnienia i temperatury co pełny wsad R134. Zaś propan butan trzeba było użyć troszeczkę więcej bo około 50-60% tego co R134. Układ klimatyzacji
Jednak w wydanej ostatnio interpretacji indywidualnej, wbrew dotychczas prezentowanemu stanowisku, Dyrektor Krajowej Informacji Skarbowej stwierdził, że gaz ziemny zakupiony w zwolnieniu z akcyzy należy traktować jak wyrób akcyzowy zwolniony ze względu na przeznaczenie i tym samym podmiot, który go zużywa powinien prowadzić ewidencję
Osuszacz w klimatyzacji to urządzenie, którego zadaniem jest usuwanie wilgoci z powietrza. Osuszacz działa na zasadzie adsorpcji, czyli pochłaniania wilgoci przez materiały porowate. W osuszaczu wykorzystywany jest specjalny materiał adsorpcyjny, który pochłania wilgoć i skrapla ją na ściankach urządzenia. Osuszacze są stosowane w
Odprowadzenie skroplin z klimatyzacji – kiedy należy skorzystać z pompki? Instalacje wykorzystujące specjalne pompki do uwalniania skroplin są umieszczane przede wszystkim w dużych jednostkach. Odprowadzanie wody z klimatyzatora odbywa się przy wykorzystaniu pompy do kondensatu, w której zastosowany jest system ciśnieniowy. Dzięki
. Wiosna, pora porządków. Warto pomyśleć o samochodzie. Szerzej chciałabym zająć się problemem: odgrzybianie klimatyzacji – dezynfekcja klimatyzacji. O tym, że należy ją wykonywać nie muszę już nikogo przekonywać. Jak we wszystkich dziedzinach mamy wybór. Warto zapoznać się jakie mamy możliwości: Preparaty typu spray, pianka do odgrzybiania klimatyzacji. Gotowe do samodzielnego użycia i niedrogie. Poza atrakcyjną ceną i chwilowo pięknym zapachem nie spełniają swojej roli. Gdyby było to takie proste nikt nie miałby problemów z zagrzybionymi mieszkaniami. Wystarczyłby dobry spray i po sprawie. Jest to kolejny produkt na rynku, który kosztuje niewiele więc łatwiej jest nam podjąć decyzję o zakupie a tak naprawdę są to pieniądze „wyrzucone w błoto. „Nie polecam!!.Ozonowanie. Ozon ma bardzo silne właściwości odkażające – niemal pięćdziesiąt razy bardziej, niż chlor. Gazowy stan skupienia, sprawia, że dociera on wszędzie – działaniu ozonu poddana jest nie tylko klimatyzacja, ale także cała tapicerka z podsufitką. Utlenia, szkodliwe zwiazki przez co przestają być dla nas problemem. Warto pamiętać, że aby zabieg był skuteczny dobrze aby nasze auto było świeżo odkurzone. stosowałabym ją gdy zależy nam nam na pozbyciu się nieprzyjemnych zapachów: papierosów, zwierzęcych, stęchlizny, spalenizny z samochodu. Przy okazji zostaną usunięte pleśń, grzyby oraz roztocza z klimatyzacji. Wadą metody jest to, że jej efekty utrzymują się stosunkowo krótko. W sytuacji gdy klimatyzacja jest bardzo zagrzybiona i czujemy już z niej nieprzyjemny zapach bywa ultradźiwiękowa – chemiczna. Jest to połączenie ultradzwięków i silnej substancji grzybobójczej. Przy pomocy ultradźwięków chemia przedostaje sie do najbardziej ukrytych zakamarków układu klimatyzacji. Obecnie najskuteczniejszy sposób który przynosi najdłuższe efekty. Odgrzybianie klimatyzacji tą metodą raz do roku w zupełności wystarczy. Więcej o tej metodzie: Należy pamiętać, że przy okazji każdej dezynfekcji klimatyzacji konieczna jest wymiana filtra kabinowego. Warto podejść do tematu z drugiej strony. Podczas przeglądu gdy wymieniony jest filtr przeciwpyłkowy przy okazji pamiętajcie o odgrzybieniu klimatyzacji. Umów się: tel.+48 519 083 733 Read more articles
Odzyskiwanie energii ze zużytej ciepłej wody Nad zagadnieniem odzyskania energii ze zużytej ciepłej wody pracowano od co najmniej 30 lat. Tylko jedno rozwiązanie przyjęło się na rynku i to w ograniczonym stopniu. To amerykański GFX, który jest powszechnie stosowany w bazach armii USA (choć jego sprawność nie przekracza 30%). Właśnie mała sprawność była podstawową barierą. Wydaje się, że tym razem mamy do czynienia z urządzeniem, które przełamuje tę barierę. Działanie odzyskwy Jego nowatorstwo polega na wykorzystaniu spiralnego wymiennika równocześnie jako hamulca hydraulicznego radykalnie zwalniającego przepływ wody w pionie kanalizacyjnym. Wolno spływająca woda ma tak małą energię kinetyczną, że nie odrywa się od ścianek wymiennika, lecz spływa po nim cienką, równo rozłożoną warstwą, co razem z dużą powierzchnią wymiany ciepła, owocuje unikalnie dużą sprawnością układu, ponad dwa razy większą niż innych, znanych rozwiązań. Niska cena i duża sprawność dają wyjątkowo dobry stosunek efektu do nakładu. Efektywność odzyskwy Jest podobna do systemu kolektorów słonecznych, ale cena jest wielokrotnie niższa. Za kilka lat zapewne będą standardem w Europie. Polski patent ma szanse podbić świat. Każdy nowobudowany dom powinien być w nie wyposażony, a i w istniejących warto je zamontować przy okazji remontu. Na zdjęciu widać w powiększeniu charakter przepływu wody obmywającej cienką warstwą spiralę wymiennika. To dzięki temu wyjątkowemu przepływowi urządzenie przełamało barierę sprawności i opłacalności małych, domowych urządzeń do odzyskiwania energii ze ścieków szarych. Urządzenie zostało zgłoszone w Polskim i Europejskim Urzędzie Patentowym. Zasada działania Odzyskwy została wyjaśniona w krótkim materiale filmowym źródło i zdjęcia: Dworek Polski Film:
Klimatyzator, dzięki układowi filtrów, oczyszcza powietrze w pomieszczeniu, często je też nawilża czy jonizuje. Jest tylko jeden warunek - klimatyzację trzeba regularnie czyścić. W przeciwnym razie może nam zaszkodzić Czyszczenie i przegląd klimatyzacji powinny być przeprowadzane regularnie. Zwłaszcza że klimatyzacja w okresie wzmożonej eksploatacji szybko staje się siedliskiem szkodliwych drobnoustrojów. Czyszczenie klimatyzacji należy przeprowadzać przynajmniej raz w roku (najlepiej przed sezonem), ale same filtry w klimatyzatorze trzeba czyścić częściej. Czyszczenie klimatyzacji - dlaczego takie ważne? Regularne czyszczenie klimatyzacji (przede wszystkim czyszczenie filtrów lub ich wymiana) to podstawowa czynność, o której należy pamiętać w trakcie eksploatacji. Czyszczenie klimatyzacji jest o tyle ważne, że przez klimatyzator przepływa powietrze, które jest filtrowane. To od stopnia czystości urządzenia, efektywności filtrów zależy jakość powietrza w pomieszczeniu. Ponadto efektem ubocznym chłodzenia jest gromadzenie się wilgoci w klimatyzatorze, która jest sprzyjającym środowiskiem dla rozwoju drobnoustrojów, pleśni. Jeśli zlekceważymy regularne czyszczenie klimatyzacji, będzie ona siedliskiem szkodliwych substancji, w których będziemy przebywać i w dodatku je wdychać, co na pewno odbije się na naszym zdrowiu. Autor: LG Czyszczenie filtra w klimatyzatorach LG polega na bardzo łatwym zdjęciu osłony z całej powierzchni klimatyzatora i szybkim wyczyszczeniu filtra, co znacznie wydłuża jego żywotność. Ponadto nieserwisowana klimatyzacja emituje nieprzyjemny zapach, traci na wydajności, pracuje głośniej, zużywa więcej prądu. W przypadku rozbudowanej klimatyzacji i wentylacji kanałowej w wielkokubaturowych budynkach biurowych czy użyteczności publicznej czyszczenie klimatyzacji, zwłaszcza kanałów, to pracochłonna operacja wymagająca specjalistycznego sprzętu i fachowej ekipy. Natomiast klimatyzacja do mieszkania czy mniejszych biur, oparta jest najczęściej na urządzeniach typu split i w tym przypadku procedura nie jest tak skomplikowana. Patrz też: Czyszczenie wentylacji. Jakie są metody czyszczenia wentylacji, na jakie trudności trzeba się przygotować? Ważne To, jak często należy czyścić klimatyzację zależy od intensywności eksploatacji, także sposobu użytkowania pomieszczenia, itp. Zaleca się jednak, aby klimatyzator czyścić mniej więcej raz w miesiącu. Dobrze, jeśli klimatyzator wyposażony jest w funkcję samooczyszczania. Polega na uruchomieniu wentylatora jednostki wewnętrznej przez kilka minut po wyłączeniu klimatyzatora (gdy urządzenie pracowało w trybie chłodzenia lub osuszania) i osuszeniu wewnętrznych części parownika z wilgoci. Blokuje rozwój pleśni w wilgotnym środowisku oraz zapobiega tworzeniu nieprzyjemnych zapachów. Funkcja ta nie zwalnia jednak z konieczności czyszczenia czy wymiany filtrów w urządzeniu. Czyszczenie klimatyzacji krok po kroku 1. Podnosząc przednią obudowę klimatyzatora, dostajemy się do filtrów mechanicznych, które łatwo się wyjmuje. Filtry trzeba oczyścić odkurzaczem lub ciepłą wodą. Silniejsze zabrudzenia należy zmyć rozcieńczonym neutralnym środkiem czyszczącym za pomocą szczotki z miękkiego włosia. Filtry przed założeniem należy całkowicie wysuszyć. 2. Wnętrze klimatyzatora, z wymiennikiem włącznie, czyści się parownicą lub myjką ciśnieniową, bez użycia środków chemicznych. Parą czy myjką można też wyczyścić filtry. 3. Urządzenie należy zdezynfekować za pomocą specjalistycznych środków przeciwgrzybicznych. 4. Na koniec czyści się obudowę klimatyzatora i lamele wylotu powietrza. Czyszczenie klimatyzacji i pozostałe prace serwisowe Przy okazji czyszczenia klimatyzacji warto przejrzeć stan techniczny całego urządzenia. W pracach serwisowych powinno się uwzględnić: sprawdzenie skraplacza pod względem zanieczyszczeń i uszkodzeń, wyczyszczenie i mycie skraplaczy jednostki zewnętrznej oraz obudowy, sprawdzenie temperatury w parowniku i przepływu medium chłodzonego, sprawdzenie szczelności urządzenia i instalacji z czynnikiem chłodniczym oraz jego ciśnienia (ewntualne uzupełnienie). sprawdzenie zużycia oleju w sprężarkach, łożysk oraz kierunku obrotów wentylatorów, kontrola szczelności i drożności układu odprowadzenia skroplin, oczyszczenie tacy ociekowej, sprawdzenie prawidłowości działania urządzenia.
Nową ustawę o substancjach zubażających warstwę ozonową oraz o niektórych fluorowanych gazach cieplarnianych sejm uchwalił 15 maja 2015 roku, niespełna 9 lat po tym, jak dyrektywy unijne zaczęły wymagać wprowadzenia takich uregulowań w krajach członkowskich. Teoretycznie więc czasu na przygotowania było bardzo dużo, ale – jak to zwykle w Polsce bywa – znaczna część zainteresowanych dopiero w ostatniej chwili zorientowała się, że nowe przepisy ich dotyczą. Co ta ustawa ma wspólnego z branżą motoryzacyjną? Bardzo dużo! Wszystkie popularne czynniki chłodzące używane w autach „podpadają” pod nowe przepisy. Zgodnie z nowymi uregulowaniami każda osoba obsługująca układy klimatyzacji musi przejść szkolenie w uprawnionej placówce i legitymować się stosownym zaświadczeniem. Za brak takiego dokumentu grożą wysokie kary. Dobra wiadomość: zaświadczenia dla mechaników obsługujących klimatyzacje w osobówkach ważne są bezterminowo na terenie całej Unii. Szkolenia kosztują kilkaset złotych, nie są też przesadnie trudne, trwają kilka godzin i dotyczą nie tylko kwestii technicznych związanych z obsługą układów; mechanicy mają się na nich też dowiedzieć, dlaczego chłodziwa są potencjalnie niebezpieczne dla środowiska naturalnego, jak je odzyskiwać i jak utylizować. Kursy oferują wszyscy więksi dystrybutorzy sprzętu warsztatowego, części i materiałów do obsługi klimatyzacji. Obowiązkowe szkolenia to dla warsztatów jednak najmniej uciążliwa z wprowadzanych zmian. Nowa ustawa wprowadza bardzo poważne obostrzenia w obrocie chłodziwami. Obrót środkami mogącymi zagrażać warstwie ozonowej podlega teraz dokładnemu nadzorowi. Warsztaty są zobowiązane do prowadzenia ścisłej ewidencji takich substancji. Firmy muszą prowadzić wykazy zawierające dokładne informacje o tym, ile chłodziwa kupiły, a ile sprzedały klientom. Obrót takim towarem też jest ściśle reglamentowany, np. warsztat, który kupi butlę z czynnikiem, nie może jej sprzedać w całości, lecz jedynie oferować wraz z usługą. No dobrze, ale jak rozliczać się z gazu, który może łatwo ulecieć przy rozszczelnieniu klimatyzacji, np. w wyniku awarii albo podczas niezbyt ostrożnych zabiegów mechanika? Zgodnie z nowymi przepisami nie wolno już tak po prostu „dobić” klimy czynnikiem, jeśli brakuje go więcej niż 40 gramów! Większy ubytek traktowany jest jako ponadnormatywny, a uzupełnienie czynnika jest w takiej sytuacji możliwe dopiero po naprawieniu układu, przy czym naprawa taka powinna być udokumentowana! To o tyle trudne, że w wielu nowych autach takie ubytki zdarzają się też przy całkowicie sprawnych, niemal nowych układach – oznacza to ni mniej ni więcej to, że wielu klientów będzie naciąganych na pozorne naprawy. Z drugiej strony, jest szansa na to, że ograniczona zostanie typowa dla polskiego rynku patologia polegająca na tym, że nieszczelnych klimatyzacji się nie naprawia, lecz raz na jakiś czas „dobija” – przodują w tym handlarze używanymi autami. Oczywiście, nie nastąpi to od razu, i to z wielu powodów. Po pierwsze, na rynku znajdują się wciąż olbrzymie ilości chłodziwa, które nie zostało zewidencjonowane. Po drugie, na razie inspektorów zajmujących się nadzorem nad warsztatami będzie niewielu, więc ryzyko wpadki w przypadku niestosowania się do nowego prawa będzie dla warsztatu znikome. Poza tym, nieuczciwe warsztaty znają sposoby na napełnianie preparatami, które nie podlegają rejestracji, jak np. ogólnodostępnym propanem-butanem, czyli tanim LPG – porcja tego gazu potrzebna do napełnienia klimatyzacji kosztuje mniej niż 5 zł! A że jest on skrajnie łatwopalny? No cóż, nowy czynnik R1234yf też się pali! Sprawdzenie skuteczności układu klimatyzacji Najprostszym sposobem na sprawdzenie, czy klimatyzacja działa prawidłowo, jest pomiar temperatury powietrza wydostającego się z kratek wentylacyjnych – przy ok. 20˚C na zewnątrz, przy klimatyzacji ustawionej na maksymalne chłodzenie, powietrze wypływające z nawiewów powinno mieć 4-8˚C. Przed wykonaniem takiego testu warto upewnić się, czy filtr kabinowy jest drożny. W nowych autach do sprawdzenia działania klimatyzacji może być potrzebny komputer diagnostyczny z oprogramowaniem dedykowanym dla pojazdów danej marki. Gaz ścisłego zarachowania Według nowych przepisów warsztat obsługujący klimatyzację ma obowiązek ewidencjonowania zarówno czynnika kupowanego, odzyskiwanego z układów, jak i sprzedawanego. Ewidencję można prowadzić w formie papierowej lub elektronicznej, w tym drugim przypadku serwis ma obowiązek sporządzania wydruków raz w miesiącu. Zebrane dane powinny być przekazywane do Biura Ochrony Warstwy Ozonowej i Klimatu przy Instytucie Chemii Przemysłowej, do 28 lutego następnego roku. Większość warsztatów jeszcze tego nie zrobiła! Nieszczelnej klimatyzacji już nie napełnią Zgodnie z obowiązującymi przepisami europejskimi zakłady usługowe oferujące usługi serwisowe i naprawcze systemów klimatyzacji mogą dopiero wówczas napełnić fluorowanymi gazami klimatyzację, z której wyciekła odbiegająca od normy ilość czynnika chłodniczego, gdy została zakończona niezbędna naprawa. Oznacza to, że przed każdym napełnieniem klimatyzacji czynnikiem chłodzącym (pow. 40 g) warsztat ma obowiązek sprawdzić, czy układ jest szczelny. Teoretycznie wszystkie urządzenia do automatycznego napełniania mają funkcję kontroli szczelności układu – to standardowa część całej procedury. Próba ta polega na odessaniu z układu chłodziwa i wytworzeniu podciśnienia. Jeśli po określonym czasie ciśnienie w układzie nie wzrośnie, urządzenie przyjmuje, że jest on szczelny i zezwala na napełnienie. Warto jednak wiedzieć, że nie jest to metoda całkowicie pewna. Już w kilkuletnich autach uszczelnienia przewodów mogą stracić swoją elastyczność, przez co przepuszczają pewne ilości chłodziwa. Standardowy test tego jednak nie wykryje, bo pod wpływem podciśnienia połączenia te zasysają się – przy nadciśnieniu, jakie normalnie panuje w układzie, znów pojawią się nieszczelności! Pewniejszą metodą jest badanie nadciśnieniowe polegające na wtłoczeniu do układu azotu i obserwacji ewentualnych spadków ciśnienia. Kolejnym sposobem jest spryskanie elementów pracującego układu roztworem mydła – jeśli pojawi się piana, mamy wyciek. Inną metodą jest dodanie do czynnika tzw. kontrastu – środka fluorescencyjnego, który intensywnie świeci w promieniach UV, ujawniając miejsca wycieków. Ta metoda też ma jednak wady – luminofor nie wydostaje się przez najdrobniejsze szczeliny (jego molekuły są większe niż cząsteczki gazu), a jeśli jest go za dużo, może zakłócić smarowanie kompresora. W niektórych układach w ogóle nie wolno go stosować! Na rynku dostępne są też wykrywacze gazów R134a oraz R1234yf. Za najpewniejszą metodę uchodzi napełnienie układu tzw. gazem śladowym – mieszaniną azotu z wodorem pod ciśnieniem 5 barów. Wodór wydostaje się nawet przez najmniejsze nieszczelności, a da się go wykryć, korzystając z niezwykle czułych detektorów. Przymusowa naprawa klimatyzacji Jeśli przyjedziecie do warsztatu samochodem z pustą klimatyzacją, nie liczcie na to, że skończy się na jej nabiciu – jeśli warsztat chce być w zgodzie z aktualnymi przepisami, musi wykonać „niezbędną naprawę” i sprawdzić szczelność układu. Napełnianie nieszczelnego układu grozi mankiem w ewidencji czynnika chłodzącego – nie da się wykluczyć, że ktoś kiedyś przynajmniej wyrywkowo zacznie sprawdzać dokumentację sporządzaną przez warsztat i nałoży za to surową karę. Przepisy na to pozwalają, a że są mocno niekonkretne, ostateczna decyzja będzie zależała od uznania urzędników. Partacze psują klimatyzację w hybrydach! Dobrą stroną obowiązkowych szkoleń jest to, że być może przy okazji wielu samozwańczych fachowców dowie się, że np. coraz popularniejsze auta hybrydowe wymagają specjalnych procedur przy obsłudze klimatyzacji. Warsztat powinien mieć oddzielne urządzenie do serwisowania układów takich aut. Wynika to z faktu, iż do układów z kompresorami napędzanymi elektrycznie (takie rozwiązanie stosuje się w hybrydach i autach elektrycznych) wymagany jest specjalny olej o właściwościach dielektrycznych (nieprzewodzący) – nawet 1 proc. domieszki standardowego środka smarnego może doprowadzić do uszkodzenia układu. Jeśli serwisant się pomyli i nawet w porę zauważy swój błąd (zanim zatrze się kompresor i zaczną szaleć układy nadzorujące upływ prądu), konieczna będzie wymiana osuszacza, parownika, skraplacza i kompresora – czyli naprawa nawet za kilkanaście tysięcy złotych!
Napełnienie klimatyzacji w profesjonalnym zakładzie to koszt co najmniej 150 złotych. Jeśli w układzie jest zastosowany nowy czynnik, koszt może być jeszcze wyższy. Wysokie ceny sprawiły, że część handlarzy zaczęła kombinować. - Koszt nowego czynnika był na tyle duży, że wiele osób podjęło próbę konwersji do czynnika R134A. I tu znowu zaskoczenie, bo cena została sztucznie podniesiona. W tym momencie handlarze zostali trochę na lodzie, ponieważ cena usługi jest zbyt wysoka, co zmniejsza ich zysk. Dlatego zaczęli stosować LPG - powiedział Adam Klimek z TVN crossovery. TOP 3 w każdej klasie Do napełnienia klimatyzacji potrzeba go około litra. Koszt? 2 zł. Napełniony w ten sposób układ może być jednak niebezpieczny. Gaz jest łatwopalny. - Niebezpieczeństwo dla użytkownika jak najbardziej istnieje - zaznacza Dariusz Baranowski, ekspert ds. ustalania przyczyn nabita gazem LPG to także problem w serwisie. Podczas konserwacji czy nabijania układu muszą opróżnić jego całą zawartość. Większość maszyn nie posiada analizatora składu gazu który się ofertyMateriały promocyjne partnera
jak odzyskac gaz z klimatyzacji